Szukasz kursu specjalistycznego z BHP, SEP lub kursu excel? Kurs edukacyjny!

JAK SŁUCHAĆ

Uczeń, lekarz, urzędnik, redaktor, prawnik, artysta i każdy, kto ma do czynienia z ludźmi, spędza 20- 60% czasu (nie licząc snu) na słuchaniu. Ale czy umiemy słuchać? Szybkość myślenia jest większa od szybkości mówienia, dlatego tylko część uwagi poświęcamy temu, co słyszymy. Co chwila myśli ulatują na boczne tory, by natychmiast wrócić i towarzyszyć myślom wykładowcy czy rozmówcy. Czasem jednak spóźniają się. Wtedy tracimy wątek. „Dotrzymanie kroku” wykładowcy staje się coraz trudniejsze. Słowa jego uderzają w bębenki uszu i na tym się kończy ich żywot, nie wywołują dalszych procesów, giną w próżni.

Dobry słuchacz wykorzystuje przewagę szybkości myśli na to, by nie tylko rozumieć, ale i oceniać, rozbudować skojarzenia i wyciągnąć wnioski nie tylko z treści tego, co słyszy, ale może także z formy, „odczytując” z tonu mówiącego przejawiające się w nim napięcie i odpowiadając sobie na takie pytania jak: „dlaczego on to mówi?”, „dlaczego właśnie tak mówi?” Słuchając w ten sposób nie tylko nie uroni żadnej myśli, ale wyciągnie podwójną korzyść: pozna, co wykładowca lub rozmówca ma do powiedzenia, wyrobi sobie pewne pojęcie o nim samym.

Umiejętność słuchania sprowadza się w dużym stopniu do zainteresowania tematem. Czasem jest ono trudne, ale prawie zawsze możliwe. Nawet dyskusja kobiet o zaletach różnych kremów stanie się ciekawa, gdy wsłuchamy się w przejęcie, z jakim rozmawiają. Wykład o międzybankowych rozrachunkach stanie się mniej nudny, gdy wyobrazimy sobie, że organizując bank sami. musimy rozstrzygać podobne kwestie.

Wrogiem dobrego słuchania jest marzenie i przygotowywanie odpowiedzi. Czasami jedno zdanie czy nawet jedno słowo mówcy otwiera furtkę do rajskiego kraju: „Co by było, gdyby…” A czasami znów nie dosłuchana do końca myśl każe „szykować się” do dyskusji. Pamiętam, że kiedyś po odczycie zabrałem głos, by wykazać jednostronność poglądów referenta… i jakże „głupio” się poczułem, gdy mi odpowiedziano, że on sam nazwał ten punkt widzenia jednostronnym i uzupełnił go: niestety, gdy referent o tym mówił, ja już układałem własne „przemówienie”.

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.