Szukasz kursu specjalistycznego z BHP, SEP lub kursu excel? Kurs edukacyjny!

Parnas i ukrywanie informacji

W rozdziale 7 przeciwstawiłem dwa sposoby udostępniania poszczególnym członkom zespołu projektów i kodów opracowanych przez ich kolegów lub zachęcania ich do poznawania wszystkich dokumentów. Przy pracach nad OS/360 ustaliliśmy, że każdy programista powinien znać wszystkie materiały, to znaczy powinien mieć kopię księgi prac, która już po pewnym czasie liczyła ponad 10 000 stron. Harlan Mills przekonująco argumentował, że „programowanie powinno być procesem publicznym”, że pokazywanie wyników pracy wszystkim członkom zespołu sprzyja kontroli jakości – zarówno dzięki wywieraniu przez kolegów nacisków na dobre wykonywanie zadań, jak i dzięki temu, że mogą dostrzegać usterki i błędy.

Takie podejście wyraźnie różni się od poglądu Davida Parnasa, według którego powinno się hermetyzować moduły kodu przy w pełni zdefiniowanych interfejsach, przy czym wnętrze każdego modułu powinno być prywatną własnością programisty i nikt obcy nie powinien go znać. Programiści działają najskuteczniej wtedy, kiedy się ich chroni przed dostępem do szczegółów cudzych modułów13.

W rozdziale 7 uznałem koncepcję Parnasa za przepis na doprowadzenie do katastrofy. Parnas jednak miał raq’ę, a to ja się myliłem. Jestem obecnie przekonany, że ukrywanie informacji, realizowane dzisiaj często w programowaniu obiektowym, to jedyny sposób na podnoszenie jakości projektowania oprogramowania.

Do katastrofy przedsięwzięcia programistycznego może dojść przy stosowaniu obu metod. Podejście Millsa zapewnia programistom znajomość szczegółowej semantyki interfejsów, z którymi pracują, a to dzięki temu, że wiedzą, co się znajduje po drugiej stronie. Ukrywanie tej semantyki prowadzi do błędów systemowych. Z kolei metoda Parnasa sprawdza się przy wprowadzaniu zmian do projektu.

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.