Szukasz kursu specjalistycznego z BHP, SEP lub kursu excel? Kurs edukacyjny!

Robienie tego, co mamy do zrobienia – ciąg dalszy

Na ogół wiemy, co robić, żeby osiągnąć najważniejsze cele i sprostać najtrudniejszym zadaniom. Kiedy zdajemy sobie sprawę z istnienia zewnętrznych czynników – z tego, co musimy zrobić, aby podążać ku naszym celom – jesteśmy na najlepszej drodze. Weź na siebie pełną odpowiedzialność za każdy cel – ustal, jakie działania są nieodzowne, i podejmij odpowiednie starania. Tylko tyle.

Skorzystaj z pomocy terapeuty, kolegi, przyjaciela – każdego, kto cię wesprze – którzy pomogą ci uświadomić sobie, co powinieneś zrobić (Z), oraz zmienić twój paradygmat na pozytywny i umacniający (P).

Sposób, w jaki postrzegamy określony problem, nasz paradygmat, może doprowadzić nas do sukcesu lub klęski. Usunięcie wewnętrznych przeszkód ma największe znaczenie dla odnoszenia sukcesów. Upewnij się, czy poświęcasz swemu nowemu paradygmatowi równie dużo uwagi jak swoim celom, i zrób wszystko, aby tak było.

Oto trzy podpory naszej świadomości. Upewnij się, że każda z nich jest na swoim miejscu i działa, a będziesz dysponował prostą i stabilną płaszczyzną, na podstawie której możesz dążyć do zrealizowania swego planu. Rób to, co powinieneś robić (Z), zmień paradygmat swego postrzegania na wzmacniający (P) i znajdź sobie kogoś, kto cię w tych dwu sprawach wesprze (W).

Najtrudniejsza i najistotniesze jest zachowanie równowagi pomiędzy (Z) i (P). Spotkałam mnóstwo osób, które – zdawałoby się – doskonale wiedziały, co mają robić i robiły to, a jednak wciąż nie mogły zrealizować swoich pragnień. Problem zazwyczaj tkwi w naszym wnętrzu i polega na tym, że ograniczający nas paradygmat uniemożliwia nam osiągnięcie sukcesu, mimo iż przez cały czas usilnie dążymy do naszych celów.

RÓWNOWAGA MIĘDZY CELEM, KTÓRY CHCEMY OSIĄGNAĆ A POSTRZEGANIEM SUKCESU

Ileż to razy spotykaliśmy niezwykle atrakcyjną osobę, za którą – wydawałoby się – powinien uganiać się tłum wielbicieli, a tymczasem okazywało się, że jest samotna. Najczęściej problem nie polega na braku zdecydowania, lecz na tkwiących wewnątrz nas ograniczeniach.

Nie wystarczy jednak wypracować sobie wspaniały umacniający paradygmat, po czym usiąść w fotelu i czekać na cud. Czasami można się doczekać, ale gwarancją sukcesu jest podjęcie odpowiednich działań, które przyniosą nam oczekiwane wyniki dzięki pozytywnemu paradygmatowi. W latach siedemdziesiątych pojawiło się mnóstwo książek i kursów propagujących „świadomość dobrobytu”. Zetknęłam się z wieloma osobami, które wydawały więcej pieniędzy, niż miały, łudząc się, że tego rodzaju podejście do życia przyniesie im dobrobyt, o jakim marzyły. Wiele z nich popadło przez to w ogromne tarapaty.

Ale kiedy umieścisz wszystko na swoim miejscu – zewnętrzne działanie i wewnętrzną koncentrację – wtedy możesz przenosić góry. Aby zapewnić sobie przeżycie najlepszego roku, musisz zmienić nie tylko to, co robisz, ale także swój sposób myślenia i odczuwania. Zmiana tylko swego zewnętrznego zachowania (Z) albo swych reakcji myślowych i emocjonalnych (P) jest bardzo ważna, ale nie wystarczająca. Pozytywny i trwały rozwój zapewnić może zmiana wszystkiego naraz. Ćwiczenie „najlepszego roku” gwarantuje nam ich przeprowadzenie.

Kiedy usiłujemy zastosować to wszystko w naszym zabieganym życiu, czasami w powodzi spraw trudno jest nam pamiętać o tych prostych prawdach. Rozwiązanie leży w trzeciej podporze naszej świadomości – wsparciu. Niewiele osób opanowało po mistrzowsku sztukę autoterapii, większości z nas potrzebny jest kolega bądź przyjaciel, z którym będziemy regularnie się spotykać, aby sprawdzić, jakie poczyniliśmy postępy, i ocenić nasz sposób działania. Pomagają nam oni dokonać rzetelnej oceny samych siebie.

Nawet jeśli naprawdę chcemy wkroczyć na jakiś nowy teren, to sytuacja może być dla nas na tyle stresująca, że przestajemy robić to, o czym wiemy, że mamy do zrobienia. Niezwykle ważne jest, aby obiecać komuś, że podejmiemy odpowiednie działania przybliżające nas do celu lub zastanowimy się nad swoim paradygmatem. Wiele lat temu, kiedy po raz pierwszy chciałam zacząć biegać, codziennie obiecywałam sobie, że będę wstawać wcześniej i biegać – ale rzadko udawało mi się to zrealizować. Moje postępowanie zmieniłam dopiero wtedy, kiedy umówiłam się z przyjaciółką, że będziemy biegać razem o 6.30 trzy razy w tygodniu.

Jeśli zastanawiasz się, gdzie znaleźć kogoś, kto będzie cię wspierał w tym roku, najlepiej będzie, jeśli znajdziesz osobę, która sama wykonuje ćwiczenie „najlepszego roku”. Ty także będziesz mógł ją wesprzeć. Dobrze jest też usiąść we dwójkę – mąż i żona – raz na miesiąc i przyjrzeć się swoim sukcesom w realizacji celów w danym miesiącu oraz ustalić cele na następny miesiąc. Możesz poprosić też o to kolegę z pracy – szefa, podwładnego lub osobę na równorzędnym stanowisku – każdego, z kim dobrze byś się czuł w takim układzie, w którym partnerzy nawzajem pomagają sobie w osiąganiu sukcesów.

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.