Szukasz kursu specjalistycznego z BHP, SEP lub kursu excel? Kurs edukacyjny!

JAK ZDAĆ EGZAMIN CZ. II

Nie jestem optymistą, nie spodziewam się, że dobry uczeń Rosinkiewicza znajdzie wielu naśladowców, ale każdy mógłby przyjąć coś z jego metody, a mianowicie:

– 1. systematyczne uczenie się cały rok w przeciwieństwie do „systemu” zrywów przed egzaminem,

– 2. słuchanie z nastawieniem na to, by po lekcji czy wykładzie na przerwie, w domu lub na seminarium porozmawiać o tym, co profesor mówił, może o coś zapytać,

– 3. wstępne zapoznanie się z przedmiotem, na przykład przeczytanie popularnonaukowej książki.

Zdanie egzaminu zależy oczywiście od przygotowania. Mówiliśmy o tym dokładniej w innych rozdziałach, tu przypomnimy tylko, że jedną z najczęstszych przyczyn porażek jest za późny start albo za późny finisz.

Kto po raz pierwszy bierze do ręki podręcznik na sześć tygodni przed wyznaczonym terminem albo zaczyna intensywną powtórkę na trzy dni przed egzaminem, ten ryzykuje oblanie choćby był najzdolniejszy.

Przygotowanie zaczynamy od ustalenia ponad wszelką wątpliwość zakresu egzaminu oraz od zastanowienia się nad metodą i planem pracy. W każdym razie najtrudniejsze partie materiału, te, których „rozgryzienie” wymaga najwięcej wysiłku i czasu, powinny znaleźć się na pierwszych miejscach planu. Odkładanie ich na później grozi albo zwolnieniem tempa na etapie, na którym powinno nastąpić jego przyśpieszenie, albo pozostawieniem luk w przygotowaniu. Niebezpieczeństwo tych luk polega nie tylko na tym, że profesor może je odkryć, ale i na tym, że świadomość ich istnienia powiększa zdenerwowanie. Wkroczyliśmy tu w zagadnienie egzaminacyjnej tremy. Czy jest na nią sposób? Jest i to prosty: być dobrze przygotowanym.

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.